Jako że już wkrótce w miastach będzie mieszkać ponad 60% ludzkości, stwarza to poważne problemy, takie hałas, tłok i zanieczyszczenie powietrza. Mieszkańcy miast będą też w coraz większym stopniu odczuwać skutki zmian klimatu (miejskie wyspy ciepła). To z kolei zmusza do rozważenia, w jaki sposób życie w mieście odczuwającym skutki zmian klimatu można uczynić bardziej znośnym, a może i przyjemnym. W tym kontekście kluczowa okazuje się rola zieleni miejskiej – parków, lasów miejskich, zarośli, łąk i zieleńców, które podnoszą odporność miasta na niekorzystne zjawiska, tworząc dobry mikroklimat.

Enklawy zieleni to jednak nie tylko miejsce, gdzie można odpocząć i nieco się odstresować.

Drzewa oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń, zapobiegając powstawaniu smogu. W ciągu jednego sezonu wegetatywnego średnie drzewo neutralizuje szkodliwe związki chemiczne, jakie powstają ze 130 kg benzyny.

Wszyscy wiemy, że drzewa produkują tlen – w ciągu 10 lat jedno duże drzewo wytwarza taką ilość tlenu, jaką w ciągu 20 lat życia zużywa jeden człowiek. Drzewa pochłaniają dwutlenek węgla, tym samym przyczyniają do obniżenia efektu cieplarnianego i chłodzą miasto w czasie upałów. Szczególnie istotne są tutaj drzewa „dorosłe”, bowiem ich wydajność jest znacznie wyższa niż młodych sadzonek. Drzewa dają cień. Pochłaniając ciepło, przyczyniają się do zwiększenia wilgotności powietrza. Nawet zimą , choć pozbawione liści, chronią przed silnymi wiatrami i ograniczają chłodzenie ścian budynków, jeśli znajdują się w ich pobliżu.

Oprócz tego pochłaniają hałas i chronią przed gwałtownymi opadami, pozwalając wodzie wsiąkać w glebę, bez zalewania ulic. Rośliny wchłaniają wodę z opadów i magazynują ją na przyszłość, co będzie szczególnie korzystne w czasie suszy. Dla złagodzenia skutków zmian klimatycznych niezbędne jest zatem nie tylko sadzenie nowych skupisk drzew, ale ochrona drzew „dojrzałych” oraz łąk, krzewów i tworzenie całego systemu „niebiesko-zielonej” infrastruktury z roślinnością i oczkami wodnymi, stawami i małymi zbiornikami wody.

Jak wynika z badań prowadzonych w USA, temperaturę w mieście można skutecznie obniżyć poprzez pokrycie dachów roślinnością, sadzenie drzew oraz roślin dających cień, wreszcie, poprzez zmianę koloru powierzchni betonu i asfaltu na „chłodny”

Zieleń miejska to również schronienie i miejsce życia dla rozlicznych gatunków zwierząt, które przeniosły się do miasta lub zawsze tu mieszkały, ale człowiek utrudnił im bytowanie. Także wiele roślin zaadoptowało się do funkcjonowania w nowym miejskim krajobrazie, co znacząco przyczynia się do zachowania niezbędnej bioróżnorodności. Ważna tu będzie także rekultywacja zdegradowanych terenów (np. poprzemysłowych), odbudowa torfowisk i wilgotnych łąk nad rzekami.

Chociaż różne formy zieleni (wliczając w to tereny rolne, prywatne oraz nieużytki) zajmują w sumie znaczną powierzchnię Krakowa, to nie do wszystkich mamy taki sam dostęp (na zachodzie miasta jest ich znacznie więcej).

W Krakowie znajdują się 43 parki. Może wydawać się, że to dużo, ale ich powierzchnia to zaledwie 1% powierzchni miasta.

Lasy w Krakowie zajmują 4,3% powierzchni miasta, co daje najniższy w Polsce wskaźnik zalesienia. Znajdują się tu również fragmenty 3 parków krajobrazowych, 3 obszary Natura 2000, 5 rezerwatów przyrody oraz 13 użytków ekologicznych oraz 311 pomników przyrody.

Dbajmy o nie i domagajmy się od miasta i deweloperów nowo powstających osiedli mieszkaniowych nie tylko sadzenia nowych zieleńców, ale przede wszystkich uwzględnienia w planach parków już rosnących i silnych drzew. Minie bowiem wiele lat zanim nowo posadzona sadzonka osiągnie taki poziom skuteczności wchłaniania CO2 jak dojrzałe drzewo!

Źródło: https://naukadlaprzyrody.pl/2018/05/15/po-co-nam-miejska-zielen/ 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *